Częstą, zasługującą na krytykę, praktyką w umowach o kredyt konsumencki, jest zaniżenie RSSO oraz niepodanie konsumentowi założeń do jej obliczenia.
Kredytodawcy powinni określać w umowie o kredyt konsumencki zarówno rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RSSO), jak też założenia do jej obliczenia. Wynika to wprost z art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1362). Brak wypełnienia tych obowiązków uprawnia konsumenta do skorzystania z sankcji kredytu darmowego, jeżeli nie minął rok od dnia wykonania umowy (art. 45 ustawy).
Celem obowiązku wskazania RSSO jest podanie syntetycznej informacji o procentowej relacji kosztów kredytu do jego kapitału („całkowitej kwoty kredytu”) i umożliwienie kredytobiorcy porównania różnych ofert kredytowych. Założenia do RSSO mają z kolei pomóc zweryfikować wartość RSSO podaną w umowie.
Niestety powyższe obowiązki są często łamane, zwłaszcza w umowach, w których konsument obciążany jest kosztami pozaodsetkowymi (jak prowizją, opłatą przygotowawczą, składką ubezpieczeniową), które zaliczone zostały do „kredytu” i w ten sposób również do podstawy jego oprocentowania.
Mechanizm zaniżenia RSSO jest ukryty, ale prosty: kredytodawca ustala koszty pozaodsetkowe jako procent od „kredytu” a nie „całkowitej kwoty kredytu”, przez co taka niższa (na papierze) wartość kosztów zaniża wynik końcowy RSSO.
Jako przykład podajmy umowę, w której wartość wypłaconych konsumentowi środków wyniosła 69.200 zł („całkowita kwota kredytu”). Poza odsetkami, w wysokości 7,20% w stosunku rocznym, konsument miał zapłacić prowizję w kwocie 8.120,45 zł oraz składkę ubezpieczeniową w kwocie 13.007,18 zł. Koszty pozaodsetkowe, w łącznej wysokości 21.127,63 zł, wraz z całkowitą kwotą kredytu, stanowią „kredyt” w kwocie 90.327,63 zł, spłacany w 120 ratach. Bank w umowie wskazał, że RSSO wyniosła 14,5%. Powyższe parametry kredytu powinny prowadzić jednak do wyniku wyższego – 17,28%. Jak udało się kredytodawcy zaniżyć wynik? Bank wpierw przyjął, że koszty pozaodsetkowe wynoszą 23,38% „kredytu” i taką wartość podstawił do wzoru na RSSO. Gdyby natomiast koszty liczone były jako procent „całkowitej kwoty kredytu”, wynosiłyby 30,53%, i taka wartość oczywiście skutkowałaby wyższym, prawdziwym, RSSO.
Czy konsument mógł zauważyć powyższą manipulację? Niestety nie. W „założeniach” do RSSO bank powtórzył bowiem tylko standardowe założenia ustawowe: a) Umowa będzie obowiązywać przez czas, na jaki została zawarta, a Bank i Kredytobiorca będą wypełniać zobowiązania wynikające z Umowy z terminach w niej określonych; b) datą początkową będzie data wypłaty Kredytu; c) odstępy czasu między datami używanymi w obliczeniach wyrażone są w ułamkach roku; d) wynik obliczeń podaje się z dokładnością do jednego miejsca po przecinku, przy czym jeżeli cyfra na drugim miejscu po przecinku jest mniejsza niż 5, cyfrę tę pomija się, gdy zaś jest większa albo równa 5, cyfrę na pierwszym miejscu po przecinku zwiększa się o 1; e) koszty wymienione w § 1 ust. 2 lit. a)-b) płatne są w dniu wypłaty Kredytu.
Bank nie podał natomiast konkretnych parametrów kredytu przyjętych do RSSO, ani tym bardziej zastosowanej przez siebie, opisanej wyżej, metody. Stanowi to również naruszenie ustawy o kredycie konsumenckim.
Orzecznictwo Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) co do istotności prawidłowego (niezaniżonego) określenia RSSO oraz wskazania założeń pozwalających ją zweryfikować, jest obszerne i jednolite. Przytoczymy w tym miejscu jedynie wyrok z dnia 23 stycznia 2025 r. (w sprawie C-677/23, A.B., F.B./Slovenská sporiteľňa, a.s.), w którym TSUE wskazał że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2011/90, należy interpretować w ten sposób, że założenia przyjęte do obliczenia rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO) muszą być wyraźnie wskazane w umowie o kredyt i nie wystarczy w tym względzie, aby konsument mógł je sam zidentyfikować, analizując warunki tej umowy.
Trybunał wskazał ponadto, że brak ujawnienia w umowie szczególnych założeń do RSSO uzasadnia obciążenie kredytodawcy sankcją polegającą na pozbawieniu go prawa do odsetek i kosztów kredytu.
Przed zawarciem umowy kredytu warto więc dopytać bank o szczegółowe założenia przyjęte do RSSO, a podany w umowie wynik zweryfikować dostępnymi kalkulatorami RSSO. Warto też pamiętać, że zaniżenie wyniku i nieujawnienie w umowie metody jego obliczenia prowadzić może do skorzystania z sankcji kredytu darmowego.
Stan prawny na 5.11.2025 r.